Leasing jest niewątpliwie najpopularniejszą formą finansowania aut przez przedsiębiorców. Zapisy w umowach leasingu dokładnie definiują odpowiedzialność stron w przypadku wystąpienia szkody na finansowanym przedmiocie. Pomimo tego, że to leasingodawca jest właścicielem pojazdu, to właśnie leasingobiorca obciążony jest kosztami związanymi z wszelkimi naprawami związanymi z eksploatacją auta. Jak się przedstawia sytuacja w przypadku szkody całkowitej lub kradzieży pojazdu przedstawimy poniżej.

Na samym początku warto podkreślić, że oba zdarzenia wiążą się z faktem rozwiązania zawartej umowy leasingowej oraz jej rozliczeniem. Leasingodawca będzie w takiej sytuacji wymagał od nas uregulowania pozostałych do spłat rat zgodnie z harmonogramem. Raty te zostaną pomniejszone o tak zwane dyskonto. Dyskonto to nic innego jak część oprocentowania, które leasingodawca nam „podaruje”. Sposób obliczania tego elementu szczegółowo jest opisany w Ogólnych Warunkach każdej umowy leasingowej. Finansowany pojazd każdorazowo jest ubezpieczony pod kątem Auto Casco tak, więc możemy liczyć również na wypłatę odszkodowania z polisy. Tyle, że wypłata odszkodowania w większości wypadków będzie odpowiadała wartości rynkowej pojazdu w dniu zaistnienia szkody. Wyjątkiem są sytuacje, w której mamy zagwarantowaną stałą sumę ubezpieczenia – dzieje się tak zazwyczaj przy zakupie nowych aut. Ubezpieczyciele proponują wówczas jednoroczną gwarancję stałej sumy ubezpieczenia równej cenie nabycia pojazdu. Reasumując mamy tak naprawdę dwa elementy, które musimy wziąć pod uwagę: saldo pozostałe do zapłaty do leasingodawcy oraz odszkodowanie z tytułu AC.

Dwa scenariusze, które mogą wystąpić:

  1. Suma odszkodowania z tytułu AC pokrywa wartość salda pozostałego do spłaty – w takim przypadku umowa jest zamykana, a nadwyżka jest wypłacana leasingobiorcy po rozliczeniu umowy
  2. Suma odszkodowania z tytułu AC jest niewystarczająca na pokrycie salda pozostałego do spłaty – w takim przypadku niestety to leasingobiorca będzie zmuszony do pokrycia różnicy.

Fakt zaistnienia szkody (kradzież lub szkoda całkowita) nie zwalnia z obowiązku opłacania rat do momentu rozliczenia szkody i umowy. Niby jest to oczywiste, a jednak większość klientów ma z tym elementem “problem”. Ubezpieczyciel nie od razu niestety wypłaci odszkodowanie. Czas ten jest wydłużony zwłaszcza w przypadku kradzieży pojazdu. Dopiero po umorzeniu śledztwa Towarzystwo Ubezpieczeniowe będzie mogło rozliczyć szkodę. Do tego czasu nie mamy wyjścia i raty musimy regulować terminowo. Reasumując okres rozliczenia szkody może trwać od kliku dni przy szkodzie całkowitej lub do kilku lub nawet kilkunastu tygodni przy kradzieży.

Z pomocą przychodzi ubezpieczenie GAP.

Dobrze dobrane ubezpieczenie GAP w odpowiednim wariancie zniweluje nam powyższy problem i pozwoli bez kosztowe, ze strony klienta, zamknięcie umowy (GAP finansowy). Jeśli z kolei wybierzemy GAP-a w wersji fakturowej to oprócz zamknięcia umowy możemy liczyć jeszcze na wypłatę różnicy pomiędzy ceną fakturową pojazdu (brutto lub netto) a wyższą z kwot (odszkodowanie AC lub saldo). Więcej o ubezpieczeniu GAP znajdziesz tutaj.

Autor artykułu: Grzegorz Baumgart