śmierć leasingobiorcy

To, że los potrafi być nieprzewidywalny, jest wręcz oczywiste. Zawierając leasing (jak i też inne zobowiązania finansowe) powinniśmy przeanalizować wszystkie sytuacje, które mogą się wydarzyć podczas trwania umowy, nawet te najgorsze. Poniżej przedstawiam wszelkie scenariusz, które mogą się pojawić w przypadku śmierci leasingobiorcy.

Śmierć leasingobiorcy wiąże się z faktem zamknięcia umowy leasingu – większość finansujących ma na takową okoliczność wypracowaną ścieżkę postępowania. Oczywiście pomimo tego, że leasingodawca kończy umowę to będzie on liczyć na to, że zostanie ona rozliczona przez prawnych spadkobierców. Nasuwa się pytanie jak finansujący będzie chciał umowę rozliczyć. Zazwyczaj takie rozliczenie może odbyć się na kilka sposobów w zależności od tego czy spadkobiercy dokonają zwrotu przedmiotu czy też nie. Nie będę w tym tekście poruszać kwestii spadkowych i sukcesji, bo jest to bardzo rozległy temat. Dla uproszczenia przyjmijmy założenie, że przedsiębiorca prowadził jednoosobową działalność gospodarczą lub spółkę samodzielnie.

Zwrot przedmiotu finansowania

W przypadku, kiedy spadkobiercy nie będą zainteresowani samym przedmiotem leasingu (pamiętajmy przy ej okazji, że przedmiotem tym może być przedmiot powszechnego użytku na przykład auto, ale też i sprzęt specjalistyczny – na przykład urządzenie medyczne do robienia USG) mogą go zwrócić do leasingobiorcy. W takim przypadku zwyczajowym rozwiązaniem jest wystawienie przedmiotu finansowania na aukcję. Po sprzedaży przedmiotu leasingobiorca rozliczy umowę leasingu. Jeśli kwota, którą uzyskano pokryje saldo pozostałe do spłat – to umowa zostanie w pełni rozliczona a ewentualna nadwyżka finansowa zwrócona do spadkobierców. W przeciwnym ranie niestety trzeba liczyć się z dodatkową zapłatą do finansującego.

Kontynuacja umowy

W przypadku z kolei, kiedy spadkobiercy będą zainteresowani przedmiotem finansowania to mamy znów dwie możliwości. Pierwszą z nich jest podpisanie aneksu z firmą leasingową i dalsze kontynuowanie umowy. Warunkiem koniecznym w takiej sytuacji jest oczywiście prowadzenie własnej działalności gospodarczej (niekoniecznie w tej samej branży, co poprzedni leasingobiorca).

Wykup przedmiotu finansowania

Drugą opcją jest wykup przedmiotu finansowania od leasingodawcy. Opcja ta będzie wchodzić w grę w sytuacji, kiedy spadkobierca nie prowadzi własnej działalności. W tych okolicznościach jednak ze względów podatkowych wykup może nastąpić tylko i wyłącznie po wartości rynkowej przedmiotu. Jak nietrudno się domyślić nie zawsze będzie to korzystne rozwiązanie.

Śmierć w wypadku komunikacyjnym ze szkodą całkowitą

Jeśli rozpatrujemy wszystkie scenariusze to warto pokazać jeszcze sytuację, w której leasingobiorca ponosi śmierć na drodze w wyniku wypadku drogowego, a pojazd uległ szkodzie całkowitej. W takim przypadku po rozliczeniu szkody całkowitej z ubezpieczycielem leasingodawca rozliczy umowę na analogicznych warunkach jak powyżej. W przypadku nadwyżki finansowej umowa zostanie rozliczona a różnica zwrócona spadkobiercom, w przeciwnym razie trzeba będzie dopłacić. No chyba, że umowa leasingu zawarta była wraz z ubezpieczeniem GAP w wariancie fakturowym lub finansowym – wówczas możemy liczyć na całkowite zamknięcie umowy bez dodatkowych komplikacji.

Jak się zabezpieczyć?

Czy jesteśmy się w stanie zabezpieczyć na ww. sytuacje. Oczywiście, że tak. Warto przy zawarciu umowy zapytać o ubezpieczenie na życie, które w tym przypadku rozwiązuje większość problemów. Leasingobiorcy niekiedy posiadają ofertę ubezpieczenia na życie w ramach współpracy z Towarzystwami Ubezpieczeniowymi. Można też wybrać ubezpieczenie zewnętrzne.

Za składkę rzędu 40 zł miesięcznie spokojnie jesteśmy w stanie ubezpieczyć się na okoliczność śmierci na pełną kwotę zobowiązania.  Dla zobrazowania 30 letnia osoba za kwotę 40 zł miesięcznie jest w stanie zabezpieczyć się na wypadek śmierci na kwotę prawie 290 000 zł. Niestety im osoba starsza tym suma ubezpieczenia przy tej samej wysokości składki będzie malała.

Tak czy siak sugerujemy pomyśleć o takim rozwiązaniu wcześniej. Ubezpieczenia mają to do siebie, że warto zadbać o nie o 5 lat za wcześnie niż o 5 minut za późno….