Kradzież finansowanego pojazdu

W 2018 roku w całej Polsce skradziono 9215 samochodów, czyli o 827 sztuk mniej niż w poprzedzającym 2017 roku (10 042 sztuk). Niestety od jakiegoś czasu Policja nie chce udostępniać szczegółowych informacji o najczęściej kradzionych markach i modelach gdyż te dane mogą mieć wpływ na tendencje zakupowe klientów. Najczęściej kradzionymi markami w Polsce nadal są Audi, Toyota i Volkswagen.

Oczywiście należy pamiętać, że posiadając auto w kredycie samochodowym, leasingu czy pożyczce leasingowej to na korzystającego przerzucane jest ryzyko związane z jego utratą. W momencie kradzieży przedmiotu umowa wygasa. Nie oznacza to jednak, że możemy zapomnieć o aucie i samochodzie. W takim przypadku z reguły finansujący zażąda od nas natychmiastowego zapłacenia sumy wszystkich niezapłaconych rat.

Dlatego też kupując auta w jakiejkolwiek formie finansowania należy bezwzględnie zadbać o prawidłowe ubezpieczenie pojazdu. W leasingu ubezpieczenie AC jest obowiązkowe, ale w kredycie czy pożyczce znajdziemy rozwiązania, w których AC nie jest wymagane. Osobiście odradzam takiego wyboru. Może się okazać, że w przypadku kradzieży nie dość, że zostaniemy bez auta to dodatkowo będziemy musieli przełknąć niemały wydatek na pokrycie zobowiązania. Inną kwestią jest fakt, że jedno AC drugiemu nie równe. Warto jest jednak zapłacić nieco większą składkę i mieć spokojną głowę w przypadku nieprzewidzianych okoliczności.

Najważniejszą kwestią przy kradzieży pojazdu jest powiadomienie Policji, ubezpieczyciela oraz podmiotu finansującego. Do czasu wyjaśnienia sytuacji niestety jesteśmy zobowiązani do dalszej terminowej spłaty rat. Musimy, bowiem poczekać na umorzenie śledztwa przez Policję (szanse na znalezienie pojazdu niestety nie są zbyt duże) – zazwyczaj, jeśli nie ma poszlak, trwa to około 2-3 miesięcy. Jeśli Policja umorzy śledztwo wówczas ubezpieczyciel wypłaci określone odszkodowanie, które w momencie posiadania cesji na polisie, trafia na konto podmiotu finansującego. I wówczas finansujący dokonuje porównania salda pozostałego do spłaty względem wypłaconego odszkodowania. Jeśli odszkodowanie jest wyższe niż saldo – klientowi zwracana jest różnica. W przeciwnym przypadku to klient z własnej kieszeni musi pokryć brakującą różnicę. Warto dodać, że w trybie pilnym. Jeśli nie będziemy posiadać ubezpieczenia AC to przyjdzie nam zapłacić całą kwotę salda – od ręki!

Jak zatem zabezpieczyć się przed nieprzyjemnymi niespodziankami? Rozwiązaniem jest dokupienie ubezpieczenia GAP, które nas ochroni przy kradzieży oraz szkodzie całkowitej. Dobrze skonstruowane ubezpieczenie zapewni nam całkowite rozliczenie umowy oraz wypłaci nam dodatkową sumę pieniędzy na zakup nowego pojazdu. Więcej o ubezpieczeniu GAP piszemy tutaj.

Autor artykułu: Grzegorz Baumgart